✧ interdictum

czas zatrzymał się w spokoju 

to co nieproszone zastygło

świt nowych możliwości zapukał

a lata przestały mieć znaczenie

 

tylko że zawsze pojawia się ktoś

nie pyta o przeszłość i przyszłość

chodzi i nadaje struktury

programuje i formatuje

 

tworzy się przestrzeń

mieści się w głowie

i miewa się dobrze

kiedy rozgaszcza się

 

na dobre

 

smutek

 

przerasta uczucie zachwytu

odsyła jeńców radości

co trzymali uzdy

aby wiedzieli kiedy

 

zaciagnąć

 

hamulec

 

© Artbook 

5 komentarzy:

  1. Głęboki, bardzo poruszający tekst. Pięknie, choć z dużym smutkiem, ująłeś ten moment, w którym codzienne ramy i czyjaś ingerencja potrafią zgasić początkowy zachwyt oraz nową nadzieję. Zatrzymuje i zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo stracić tę wewnętrzną przestrzeń na rzecz narzuconych struktur.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm... ma swoją głębię i przestrzeń do przemyśleń. Dzisiaj mój dzień zaczął się w podobnej aurze. Echhh... Pozdrawiam, Pola

    OdpowiedzUsuń
  3. Cholerny smutek... Niestety, mam zjazd i trafiłeś mnie tym wierszem w sam środek tarczy.

    OdpowiedzUsuń
  4. No bardzo to życiowe, nie raz mnie to spotkało..., ale walczę, bo walczyć o swoją przestrzeń, a więc i o siebie trzeba zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Głęboki wiersz. Zatrzymał mnie i zamyślił. Myślę, że w życiu czasem trafia się nam coś, czego nie chcemy, a nie wszystko jest zależne od nas. Pozostaje wziąć to wtedy na klatę, bez względu na to, jak jest ciężko. Z czasem uczymy cieszyć się z tych drobnych prześwitów dobra, pozytywnych momentów... Trudno się jedzie naprzód z zaciąganym co chwilę hamulcem ręcznym ale nie raz obawy wygrywają... Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń