☙ Skład Literacki - to miejsce ma znaczenie! ✦ Autorskie wiersze i teksty ✦ Odwiedzaj, oceniaj i komentuj! ✦ ✍ Zostaw swój ślad! ✦ Pozdrawiam wszystkich czytelników! © Artbook

♞ Białko BDNF

 
 
    Wyobraź sobie, że w Twojej głowie mieszka najbardziej utalentowany ogrodnik świata, który dysponuje cudownym nawozem potrafiącym zdziałać cuda. Ten nawóz sprawia, że Twoje neurony nie tylko nie usychają, ale zaczynają wypuszczać nowe pędy, tworzyć gęste sieci i łączyć się tam, gdzie wcześniej była pustynia. Brzmi jak opis z broszury o biohackingu za grube tysiące dolarów, ale prawda jest znacznie prostsza i, co najlepsze, całkowicie darmowa. Mowa o białku BDNF, czyli o neurotroficznym czynniku pochodzenia mózgowego. Choć nazwa brzmi jak coś, co mogłoby być paliwem do rakiet, to tak naprawdę jest to Twoja polisa ubezpieczeniowa na zachowanie jasności umysłu do późnej starości.

    BDNF działa jak eliksir młodości dla mózgu. Jego głównym zadaniem jest dbanie o to, by neurony, które już masz, były silne i zdrowe, a te nowe miały szansę w ogóle powstać i przetrwać. To zjawisko nazywamy neuroplastycznością. Bez odpowiedniej ilości tego białka nasz mózg staje się sztywny, oporny na naukę i podatny na stany depresyjne. Jeśli kiedykolwiek miałeś poczucie, że Twoje myśli poruszają się jak w gęstym kisielu, a zapamiętanie prostego numeru telefonu graniczy z cudem, to prawdopodobnie Twój wewnętrzny ogrodnik po prostu poszedł na przedłużony urlop, bo zabrakło mu zapasów BDNF.

    Najbardziej fascynujące w tym wszystkim jest to, że nie da się tego białka po prostu połknąć w tabletce i liczyć na spektakularny efekt. Suplementy obiecujące wzrost BDNF często omijają fakt, że to białko musi zostać wyprodukowane wewnątrz Twojego systemu, by realnie przekroczyć barierę krew-mózg. Cała zabawa polega więc na tym, by sprowokować własny organizm do jego produkcji. I tutaj pojawia się informacja, która dla jednych będzie wybawieniem, a dla innych lekkim rozczarowaniem: najlepszą pompą tłoczącą BDNF do Twojej kory mózgowej jest po prostu ruch. Ale nie byle jaki ruch wykonywany z obowiązku, lecz taki, który podkręca tętno i sprawia, że krew zaczyna krążyć szybciej.

    Kiedy się pocisz, Twój mózg dosłownie kąpie się w tym białku. Badania pokazują, że intensywny wysiłek fizyczny potrafi podnieść poziom BDNF niemal natychmiastowo. To dlatego po powrocie z biegania czy szybkiego spaceru nagle rozwiązanie problemu, nad którym ślęczałeś trzy godziny, wydaje się oczywiste. Nie stałeś się nagle geniuszem w sensie magicznym, po prostu Twój mózg dostał solidną dawkę smaru i zaczął pracować na najwyższych obrotach. Można powiedzieć, że Twoje nogi pracują na sprawność Twojej głowy, co jest jednym z najbardziej uczciwych układów, jakie zaproponowała nam ta współpraca.

    Ruch to jednak nie wszystko, bo nasz styl życia potrafi skutecznie sabotować produkcję tego białka. Cukier i wysoko przetworzone tłuszcze działają na BDNF jak toksyczny oprysk na rośliny. Dieta bogata w śmieciowe jedzenie drastycznie obniża zdolność mózgu do regeneracji, co w prostej linii prowadzi do tego, co dziś nazywamy mgłą mózgową. Z kolei okresowe posty lub po prostu dawanie układowi trawiennemu odpocząć, stymuluje produkcję BDNF. Organizm dostaje wtedy sygnał, że musi być sprawniejszy intelektualnie, by znaleźć pożywienie, więc podkręca parametry mózgu. To pierwotny mechanizm przetrwania, który w dzisiejszych czasach pełnych lodówek i automatów z batonami po prostu rdzewieje.

    Warto też wspomnieć o słońcu i śnie, bo one również grają w tej samej drużynie. Deficyt snu to najkrótsza droga do zdławienia produkcji BDNF. Kiedy nie śpisz, Twój mózg nie ma jak posprzątać toksyn i nie ma kiedy wyprodukować nawozu na kolejny dzień. To błędne koło, bo niska ilość tego białka utrudnia radzenie sobie ze stresem, a stres z kolei jeszcze mocniej hamuje jego wydzielanie. Jeśli czujesz, że świat Cię przytłacza, możliwe, że Twoje neurony po prostu cierpią na chroniczne niedożywienie, bo kortyzol, czyli hormon stresu, to najgorszy wróg naszego cudownego białka.

    Ciekawostką, o której rzadko się mówi, jest wpływ interakcji społecznych i nowych wyzwań na poziom BDNF. Nauka gry na instrumencie, poznawanie nowego języka czy nawet szczera, angażująca rozmowa z drugim człowiekiem, zmuszają mózg do tworzenia nowych połączeń. Każda taka próba to sygnał dla organizmu: hej, potrzebujemy tu więcej BDNF, bo budujemy coś nowego. Bezczynność intelektualna i rutyna to dla mózgu sygnał do przejścia w tryb oszczędzania energii, co w praktyce oznacza powolny demontaż nieużywanych rusztowań.

    Podsumowując, BDNF to nie jest kolejna modna nazwa z podręcznika biologii, ale realne narzędzie, nad którym masz ogromną kontrolę. Nie potrzebujesz recepty, by zacząć go produkować. Potrzebujesz trochę słońca, porządnego snu, ograniczenia cukru i przynajmniej trzydziestu minut ruchu dziennie, który sprawi, że Twoje policzki zapłoną czerwienią. To proste, niemal banalne, a jednak większość z nas o tym zapomina, szukając ratunku w kolejnych kawach czy wątpliwych suplementach.

    Ciekaw jestem, jak Wy podchodzicie do dbania o swoją głowę. Czy czujecie realną różnicę w jasności myślenia po treningu, czy może macie swoje własne, sprawdzone sposoby na walkę z intelektualnym zastojem? Czy wierzycie, że dieta faktycznie może wpływać na to, jak sprawnie kojarzycie fakty, czy traktujecie to raczej z przymrużeniem oka? Zapraszam do dyskusji, bo temat sprawnego mózgu dotyczy każdego z nas, a wymiana doświadczeń jest czasem lepsza niż najmądrzejsza książka.

© Artbook

Zobacz inne w sekcji ♞ Skład felietonów:

♞ Ekosystem wartości  

♞ Żyzna gleba  

♞ Warjacja

9 komentarzy:

  1. No Mój Drogi!! To temat rzeka :) Ostatnimi czasy sporo czytałam na ten temat i zaczęłam z czystej ciekawości wprowadzać owe ciekawostki w życie i cóż... na własnym przykładzie muszę stwierdzić, że to działa na serio. Od ponad roku ćwiczę i to podczas treningu lub po nim zalewa mnie "olśnienie" do tekstów na blog, do recenzji, przypomina mi się to, o czym zapomniałam itp. To czysta chemia. Tak samo poznawanie nowych rzeczy, to działa! Do tego wietrzenie głowy na spacerach, zdrowa żywność, pasje, które obniżają poziom stresu, wypoczynek i głęboki sen, raz na jakiś czas detoks technologiczny to nic innego jak tylko higiena dla mózgu - mięśnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie, że piszesz o tym z własnego doświadczenia! 😀 To pokazuje, że to działa i nie mówimy o teorii, ale o rzeczywistych i prawdziwych efektach białka, które stymuluje nasz organizm do niebywałych rzeczy! Dzięki za szereg zachęt i motywację do lepszego życia! 🔥💪☺️

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy wpis. Porównanie BDNF do wewnętrznego ogrodnika świetnie obrazuje to, jak duży wpływ mamy na kondycję własnego mózgu. Osobiście najlepiej widzę to po treningu cardio, bo faktycznie po powrocie do biurka rozwiązania problemów przychodzą znacznie szybciej. To fascynujące, że tak prosta czynność jak ruch może być bardziej skuteczna niż jakiekolwiek suplementy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! 😀 Dziękuje, że piszesz o tym jak to działa u ciebie! Miło czytać, że ruch, jakakolwiek aktywność fizyczna daje tak dobre i praktyczne efekty w funkcjonowaniu naszego mózgu. Podpisuję się w pełni pod tym jakie towarzyszą ci wrażenia i uczucia po treningu! 💪🔥😉

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy wpis! Ruch bardzo dobrze robi na głowę, człowiek od razu ma lepszy humor
    Czasem problemem jest zorganizowanie czasu tak, aby nie pominąć chociaż malutkiego treningu.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! 😀 To fakt, ruch to zdrowie, a w zdrowym ciele zdrowy duch! Nic, tylko korzystać na wionę i zbliżające się lato i dbać o siebie pod każdym możliwym względem! 😉

      Usuń
  4. A ja choruję na depresję i nie jest temu winien niski poziom BDNF, tylko koleje mojego beznadziejnego życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki @Frau Be za ten komentarz! Ogromnie doceniam! Niezwykle prawdziwy, bo tak w rzeczy samej jest. Bardzo mi przykro, że 'koleje twojego życia' tak się potoczyły 😐

      Ale wiesz co? Myślę, że ono nie jest beznadziejne. Wbrew pozorom jest bardzo ciekawe, chwilami jasne, pozytywne i bardzo interesujące dla wielu z nas.

      Jesteś ważna dla istniejącej blogosfery. Masz ważny głos w wielu sprawach i umiesz złapać dystans do ludzi oraz do wielu otaczających nas kwestii. Piszesz niezwykle ciekawie, zajmująco, trafnie i często w punkt, trzymaj tak dalej! 🔥💪😀

      Usuń
    2. Dziękuję. Czasem nie daję rady zachować "uśmiechniętej" wersji depresji i wtedy mi się ulewa, ale zazwyczaj staram się trzymać mniej więcej pion 🙂

      Usuń