☙ Skład Literacki - to miejsce ma znaczenie! ✦ Autorskie wiersze i teksty ✦ Odwiedzaj, oceniaj i komentuj! ✦ ✍ Zostaw swój ślad! ✦ Podoba Ci się moja twórczość? Możesz teraz wesprzeć Skład Literacki, wybierając kwotę wsparcia! Szczegóły znajdziesz poniżej w lewej bocznej kolumnie. ✦ Pozdrawiam wszystkich czytelników! © Artbook

✧ dno

krzywe zwierciadło rzuca gęsty mrok 

a niewidzialna dłoń dotyka zimnych strun 

cichy szept kradnie każdy krok 

krajobraz traci jakoś swój naturalny pion 

zamiast błękitu rośnie ciężki wzrok

 

gęstnieje wokół niewyraźne szare tło 

architektura myśli pęka od wewnątrz 

tymczasem obcy kompas rozbija czyste szkło 

godziny płyną pod prąd rzeki 

a krwawe powietrze opada na krzesło

 

wilgotny korytarz zaciska ciasny sznur 

słowa zmieniają swoje dawne kształty 

nawet nadzieja ucieka za wysoki mur 

przestrzeń kurczy się bez powodu 

a słońce znika pośród twardych chmur

 

echo powtarza fałszywy złowrogi głos 

i każda sekunda waży tonę ołowiu 

równowagę niszczy jeden mały włos 

aby labirynt nie miał jasnego wyjścia 

w końcu ten niewidzialny rozdaje los

 

pancerz ogrzewa tylko zimna stal 

gdzie horyzont ucieka sprzed oczu

a bezpieczny port odpływa w dal 

teraz już tylko zegar odmierza głuche tętno 

bo w pustym naczyniu kapie żal

 

przykrywając złote dno

 

© Artbook 

✧ interdictum

czas zatrzymał się w spokoju 

to co nieproszone zastygło

świt nowych możliwości zapukał

a lata przestały mieć znaczenie

 

tylko że zawsze pojawia się ktoś

nie pyta o przeszłość i przyszłość

chodzi i nadaje struktury

programuje i formatuje

 

tworzy się przestrzeń

mieści się w głowie

i miewa się dobrze

kiedy rozgaszcza się

 

na dobre

 

smutek

 

przerasta uczucie zachwytu

odsyła jeńców radości

co trzymali uzdy

aby wiedzieli kiedy

 

zaciagnąć

 

hamulec

 

© Artbook 

✧ AI trofia u drzwi

zachłysnął się suchą wodą z pragnienia

uczynienia świata lepszym i szybszym

sztucznie zdolnym do mas uwolnienia

aby nadać początek celom wyższym

 

tymczasem do drzwi zbliża się atrofia

z każdym jej krokiem więcej czarnej mgły 

kroczy pewnie i dumnie, bo jest gotowa 

wdziera się do umysłów tworząc skrzepy

 

wydziera z rąk ostatnie marzenia i ambicje

niszczy aspiracje i kreatywne dążenia

usypia wnętrze i odbiera dobre wibracje

odcina przypływ racjonalnego myślenia

 

wygeneruj nowy świat w kolorach jutra

gdzie rzeczywistość będzie prawdziwa

a sztuczna wizja tylko snem, który nie trwa

bo atrofia ma się coraz lepiej i jest coraz bardziej

 

zjadliwa

 

© Artbook

✧ porządek

kiedy w głowie porządek

chaos też ma się dobrze

pod jednym warunkiem

 

każdy zna swoje miejsce

i czas

 

© Artbook

✧ fagia

zimna i szklana tafla otwiera otchłań jadu

pęka skorupa zbutwiałego odoru myśli

z wnętrza wydobywa się idea złego słowa

a niesiona wiatrem nienawiści zapala iskrę

która karmi się ludzkim błotem

 

na wyżynach destrukcji siedzi fagia

jasny potwór ubrany w szatę zbrukaną krwią

wśród ofiar są zniszczone fundamenty wiary

lęk i cisza rozgościły się w umysłach upadłych

pod ciężarem ran piją łzy samotności

 

poddanym fagi smakuje trucizna

ubóstwiają karmić ją innych nieświadomych

ich zjadliwość niczym wirus porusza przestrzeń

bez ograniczeń napełniają puste dzbany

ilością wykraczającą poza prawdę i fakty

 

kiedy fagia odbiera poczucie godności

a jej poddani wzniecają pożar nienawiści

zapomina o swojej słabości

niedokarmiana umiera

 

z głodu

 

© Artbook

✧ warstwy

  
z niepokojem patrzę na świat

nie widać budowy warstw

lecz złowrogi swąd 

i mechaniczny ślad

 

inwestycje w ogień

co walką za dnia

z wosku metal

gromadzi chaos

 

pobrzmiewa rys

nieistniejących radości

tęsknot ulotnych

i czekających

 

z nadzieją

na zapowiedzi

usłane rożnami

co kłują

 

w oczy

 

© Artbook